Piątkowa wizyta premiera Tuska w Moskwie tylko w mediach wywołuje spazmy i drgawki podnieconych prowadzących i spoconych polityków. Ale zwykli widzowie mogą co najwyżej udawać orgazm.
Piątkowa wizyta premiera Tuska w Moskwie tylko w mediach wywołuje spazmy i drgawki podnieconych prowadzących i spoconych polityków. Ale zwykli widzowie mogą co najwyżej udawać orgazm.